Manifest sądowy szlachty sieradzkiej

Sieradz 15 IX 1700 r.

Tekst pochodzi z opracowania
ANDRZEJA KOMPY
DWA DOKUMENTY Z DZIEJÓW SIERADZKIEGO
(POCZATEK XVIII WIEKU)

pobierz

Tekst oryginalny

My, niżej podpisani, zjechawszy się na sądy teraźniejsze grodzkie sieradzkie, mając swoje, tak z aktoratów, jako i reatów sprawy dla sprawiedliwości i rozsądzenia się, gdzie nam wszystkim jako sprawiedliwość być powinna tak też niemniej wszelkie bezpieczeństwo, o czem prawa stanowione są i przez antecesorów naszych dostatecznie opisane, kiedy zaś widzimy, że to wszystko convelitur, gdy, już czego indolemus sami, taka niebezpieczność, że securi in vita być nie możemy, gdy i teraźniejszych sądów eo deventu, że i samych ichm. pp. sędziów convulsa authoritate nulla securitas vitæ dla takich, które się stały i dzieją ludzkie ausus et excessus, nie mogąc tedy żadnej mieć sprawiedliwości świętej, tę naszą wszyscy zanosimy manifestacyję, chcąc aby prawa reasumowawszy, takie ausus et excessa o rozbiciu sądów impuniti nie były i kiedykolwiek sprawiedliwość święta suum odbierała vigorem et rigorem, o które to rozbicie sądów tę naszą ad acta podajemy manifestacyję.

Tekst przetłumaczony

My, niżej podpisani, zjechawszy się na sądy teraźniejsze grodzkie sieradzkie, mając swoje, tak z powództw, jako i pozwań sprawy dla sprawiedliwości i rozsądzenia się, gdzie nam wszystkim jako sprawiedliwość być powinna tak też niemniej wszelkie bezpieczeństwo, o czem prawa stanowione są i przez poprzedników naszych dostatecznie opisane, kiedy zaś widzimy, że to wszystko jest niszczone, gdy, już czego ubolewamy sami, taka niebezpieczność, że bezpieczni względem życia być nie możemy, gdy i teraźniejszych sądów już mających miejsce, że i samych ichmości panów sędziów wobec wyrwanej władzy brak bezpieczeństwa życia dla takich, które się stały i dzieją ludzkie zuchwałości i występki, nie mogąc tedy żadnej mieć sprawiedliwości świętej, tę naszą wszyscy zanosimy manifestacyję, chcąc aby prawa odnowiwszy, takie zuchwałości i występki o rozbiciu sądów bezkarne nie były i kiedykolwiek sprawiedliwość święta swoją odbierała moc i surowość, o które to rozbicie sądów tę naszą ad acta podajemy manifestacyję.

 

Podpisy:

Adam Wierzchlejski wojski sieradzki, Jan Krobanowski, Aleksander Stokowski, Jakub Łykowski, Jakub Gałeski, Stanisław Skotnicki, Kazimierz Zaborski, Marcin Ostrowski, Andrzej Bogusławski instygator Trybunału Koronnego, Tomasz Domaniewski, Kazimierz Pokrzywnicki, Wojciech Budzisz Pstrokońsk., Jan Żabicki, Andrzej Wyrzykowski, Kazimierz z Miłkowic Borzysławski, Mikołaj Ostrowski Sebastian Zaborowski, Marcin z Miłkowic Borzysławski, Łukasz z Rudnik Rudnicki, Wojciech Borzysławski, Dionizy Chmieleński, Jakub Zabłocki (1), Stanisław Głaniszowski, Jakub Rudnicki, Marian Rowiński, Antoni Zakrzewski, Jan Jastrzembowski, Aleksander Szczepkowski, Aleksander Wolski, Stanisław Boiszowski, Jan Iwański, Seweryn Czyżewski, Mikołaj Biernacki, Stanisław Żelisławski, Mikołaj Rylski Władysław Krassowski, Jan Przybysławski, Jan Rowiński, Kazimierz Krzyżanowski, Józef Jastrzembowski, Aleksander Czyżewski, Jan Wolski, Wojciech Gałczyński, Stanisław Rudnicki, Aleksander Rychłowski, Stanisław Weżyk, Andrzej Bratkowski, Piotr Pniewski, Wojciech Kolczyński, Jan Bogusławski, Maciej Biernacki, Stanisław Starczewski, Stanisław Zaborski, Maciej Radoszewski, Piotr Przespolewski, Jan Przespolewski, Kazimierz Falęcki, Łukasz Bogusławski, Stanisław Rembieski, Kazimierz Bartochowski, Samuel Głowacki, Szymon Michał Boraczyński, Jan Zaleski, Franciszek Waliszewski, Michał Krzynoski, Wojciech Wysocki, Samuel Smolski, Stanisław Leszczyński, Franciszek Przybysławski.

(1) Jakub Zabłocki h. Białynia. W 1700 r. pozywał Waleriana Rogozińskiego (jego drzewo genealogiczne znajduje sie: Rogozińscy h. Abdank/Walerian s. Piotra)  i, wraz z synem Feliksem, Franciszka Borzęckiego (6 IX 1700, f. 71 ind., 351), na co pozwany odpowiedział protestacją 15 IX 1700, tj. w dniu sporządzenia niniejszego manifestu.

Omówienie

Lakoniczność protestu nie wyjaśnia całkowicie genezy sporządzenia dokumentu, choć szkicuje pewne tropy, którymi należy pójść w interpretacji. Manifest musi być tu rozumiany w znaczeniu takim, jakie wiążą z pojęciem manifest oraz protestacja Samuel Bogumił Linde i Zygmunt Gloger – a wiec jako termin z zakresu teorii procedury prawnej Rzeczypospolitej przedrozbiorowej. Jest oficjalnym zażaleniem, składanym do akt sadowych w razie zaistnienia naruszenia prawa. Najczęściej skargę taka składał sam poszkodowany, niemniej mógł ja złożyć każdy, kto nie zgadzał się z danym naruszeniem prawa. W niniejszym przypadku manifest złożyło 69 osób – szlachta przybyła na sady grodzkie oraz woźny sadowy. Powodem protestu miały być dziejące się (zapewne podczas sadów) niesprawiedliwości, powodujące u sygnatariuszy poczucie zagrożenia. Owo rozbicie sadów może być różnie rozumiane, przy czym nie chodzi raczej o zerwanie aktualnie odbywającej się sesji sadowej. Na taką interpretacje nie pozwalają dowody dalszego procedowania, pozostałe w księgach grodzkich, w których oblatowano pozwy i poszczególne wykorzystywane środki procesowe (dylacje itp.). Chodzi wiec być może o wcześniej mające miejsce akty naruszenia prawa. Warte podkreślenia jest współsygnowanie dokumentu przez obie strony tych samych procesów, zarówno przez powodów, jak i pozwanych (relacje pomiędzy manifestantami uwzględniono w aparacie krytycznym). O wartości dokumentu stanowi katalog podpisów sygnatariuszy manifestu. Przeprowadzona kwerenda w księgach grodzkich sieradzkich umożliwiła dotarcie do wiernej fotograficznej kopii manifestu, stad możliwe stało się odtworzenie pierwotnego układu podpisów. Pozwala on podzielić je na dwie grupy – decyduje o nich wyraźne graficzne oddzielenie oraz parafa woźnego zamykająca pierwsza część. W grupie pierwszej, mniej licznej, bo obejmującej 17 podpisów, upatrywać można, jak się wydaje, inicjatorów i pierwotnych sygnatariuszy manifestu, przy czym szczególna rola przypaść mogła burgrabiemu sieradzkiemu Tomaszowi Domaniewskiemu i instygatorowi Trybunału Koronnego Andrzejowi Bogusławskiemu, który notabene akt oblatował. Druga grupa podpisała dokument zapewne potem; już rudymentarne badania prozopograficzne umożliwiają wskazanie w niej sąsiadów i krewnych osób występujących wcześniej. Szczególnie interesujące wydaje się równie_ łączne analizowanie obu grup pod względem geograficznym – wyraźnie widoczne są miejsca, z których pochodziła większa ilość osób (np. ziemie miedzy Warta a dolnym Nerem). Rzecz ciekawa, najwięcej nazwisk najtrudniejszych w identyfikacji znajduje się na końcu listy podpisów.