18.10.2017.
Menu serwisu
Strona główna
Po co to robimy?
Pochodzenie nazwiska
Rogozińscy - statystyka
Herb Abdank
Heraldyka
Genealogia i genetyka
Historia
Rogozińscy h. Abdank
Wielcy Rogozińscy
Nieznani Rogozińscy
Informacje różne
Księgi ludności
Genealogie rodzin
Rogozińscy ss. Dawida
Nasze przemyślenia
Nasza encyklopedia
Mapy
Szukaj
Źródła
Linki
Ochrona danych
Księga gości
Menu administratora
Administrator
O mnie
 
Strona główna arrow Księga gości
 
 
Księga Gości
Pokaż 250 - 272 ze 272 stron Dodaj wpis
Nazwa Wiadomość
Kowalkiewicz
Czarny Dunajec
Wysłana przez piątek, 09 stycznia 2009 18:37 Odwiedź stronę nadawcy
Witam serdecznie.
Podoba mi się to opracowanie, a ponieważ moi przodkowie pochodzą z Opatówka i byli spokrewnieni z Rogozińskimi. Piszę do Pana o pomoc w zakresie posiadanych danych o Kowalkiewiczach z Opatówka. Jeśli by była dobra wola pomógły by mi Pan w moich poszukiwaniach. Serdzcznie pozdrawiam. Leszek Kowqalkiewicz
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
trogo

Wysłana przez wtorek, 30 grudnia 2008 10:01
Pani Małgorzato!
Bardzo chętnie Pani pomogę. Musi Pani tylko zebrać jak najwięcej informacji o swoich rodzicach i dziadkach. A więc daty i miejsca narodzin, zawarcia związku małżeńskiego, a w przypadku osób już nieżyjących daty i miejsca zgonu. Do tego można wykorzystać różne dokumenty. Trzeba przejrzeć wszystko co się posiada: metryki, świadectwa szkolne, legitymacje itp. Dobrze jest zrobić ewidencję grobów swojej rodziny. Spisać z nich daty i współmałżonków. Trzeba przejrzeć stare zdjęcia. Spróbować zidentyfikować występujące na nich osoby. Ustalić miejsce i datę wykonania zdjęcia oraz zdarzenie, którego to zdjęcie dotyczy. Zajrzeć na drugą stronę, tam mogą być zapisane ciekawe rzeczy. Wszystko to najlepiej spisać.
Poszukiwanie przodków to wędrówka w przeszłość. Na podstawie dokumentów (informacji) dotyczących jednego pokolenia możemy ustalić miejsce przechowywania dokumentów (informacji) pokolenia wcześniejszego. Np. w aktach metrykalnych Pani rodziców znajdują się informacje o Pani dziadkach, itd. Ustalając w ten sposób miejsce narodzin, małżeństwa czy też zgonu dowiadujemy się do jakiego Urzędu Stanu Cywilnego lub jakiego Archiwum Państwowego musimy się udać w celu znalezienia odpowiednich dokumentów. Zdobywamy także cenne informacje o losach naszych przodków. Wiemy czy prowadzili osiadły tryb życia związany np. z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, czy też wędrowali w poszukiwania lepszego życia. W pierwszym przypadku, zwłaszcza gdy osiadły tryb życia obejmuje kilka pokoleń, sprawa poszukiwań ogranicza się często do jednej parafii. W drugim przypadku, a dotyczy on moje rodziny, gdzie prawie każde pokolenie kilkakrotnie zmieniało miejsce pobytu, trzeba przeglądać w ciemno metryki okolicznych parafii i liczyć na szczęście, że przodkowie przemieszczali się w tej właśnie okolicy. Ustalając miejsca i daty narodzin, zawartych małżeństw oraz zgonów możemy określić gdzie aktualnie znajdziemy interesujące nas dokumenty. Przepisy o ochronie danych osobowych wprowadziły okres 100 lat przechowywania metryk w USC i ograniczyły dostęp do informacji zawężając do członków najbliższej rodziny. Jako dzieci, wnukowie możemy wystąpić do USC o wydanie odpisu dokumentu, co oczywiście jest płatne. Często jednak urząd wydaje tylko odpis skrócony, w którym nie ma wszystkich informacji. Pomimo istnienia jednolitych przepisów każdy urząd może interpretować je sobie na swój wygodny dla niego sposób. Dlatego trzeba tam pójść osobiście i wybadać grunt. Urzędnicy to ludzie sympatyczni i życzliwi. Musimy im tylko pokazać jak bardzo nam zależy na tych informacjach i że tylko oni mogą nam pomóc. Trzeba też znaleźć moment kiedy w urzędzie nie będzie innych klientów i urzędnik będzie miał nie tylko więcej czasy, ale i więcej swobody w pokazaniu nam akt metrykalnych. Ewentualnie spróbujmy zostawić na kartce dane według których urzędnik wyszuka dokumenty i sam spisze interesujące nas informacje.
Możemy także szukać w kancelarii parafialnej, w której metryki były wystawiane. Trzeba koniecznie wcześniej skontaktować się z proboszczem i umówić się. Tutaj już takich rygorów z reguły nie ma jak w USC i większość proboszczów podchodzi do takich poszukiwań ze zrozumieniem. W parafiach możemy szukać metrykaliów nie tylko z okresu ostatnich stu lat, ale także i z lat wcześniejszych. Wynika to z tego, że od XIX wieku kiedy każdy proboszcz parafii stał się jednocześnie urzędnikiem państwowym w zakresie ewidencjonowania urodzeń, małżeństw i zgonów, księgi metrykalne w parafiach prowadzone były podwójnie. Jeden egzemplarz zostawał w parafii, a drugi przekazywano do USC (teraz te księgi są w Archiwach Państwowych).
Jeżeli z naszymi poszukiwaniami wyjdziemy poza okres ostatnich 100 lat musimy udać się do właściwego AP. Udając się tam musimy być odpowiednio przygotowani. Trzeba wypisać z jakich parafii i z jakich lat interesują nas dokumenty. Nie możemy liczyć na to, że przyjdziemy do AP i powiemy "Szukam przodków o nazwisku Kowalski. Czy może mi ktoś pomóc?". Pracownicy AP nie mają na to czasu. Mogą nam pokazać gdzie znaleźć spis parafii, jak korzystać z czytnika przeźroczy, pomóc wypełnić rewersy, ale nie będą za nas szukać. To jest już poza ich obowiązkami. Chyba, że zamówimy oficjalnie tego typu usługę w archiwum w postaci kwerendy, ale to drogo kosztuje. Dobrze jest także skontaktować się wcześniej z archiwum i dowiedzieć czy pracownia będzie wolna. Czasami odbywają się tam zajęcia ze studentami, albo jest po prostu zamknięta. Warto też zarezerwować sobie miejsce w pracowni, bo ilość miejsc jest ograniczona i bywają dni, że wszystkie są zajęte.
Wszystkie zebrane informacje trzeba spisać. Dobrze jest przygotować sobie odpowiednia liczbę formularzy, które będziemy wypełniać znalezionymi informacjami. Zaoszczędzamy wtedy na czasie i nasze notatki mają w miarę jednakową formę, co potem ułatwia nam pracę. Jaką pracę? Trzeba to wszystko przeanalizować, wyłapać nieścisłości i błędy, poukładać, dopasować i opracować drzewo. Taką analizę należy rozbić już w domu. Nie traćmy na to czasu w archiwum. Tam skupmy się przede wszystkim na znalezieniu jak największej liczby informacji. Przy przeglądaniu mikrofilmów korzystajmy ze spisów, które tworzyli proboszczowie na początku lub na końcu księgi metrykalnej i po znalezieniu interesujących nas nazwisk zapiszmy numery odpowiednich aktów, by następnie je przejrzeć. Gdy nie ma takiego spisu trzeba przeglądać akty po kolei. Nie staramy się jednak ich czytać w całości, a zwracamy tylko uwagę na występowanie interesującego nas nazwiska. Już po kilku slajdach wiemy mniej więcej gdzie tego nazwiska szukać i bez problemów rozpoznajemy je w tekście wśród innych występujących tam wyrazów. Nasze oko przyzwyczaja się także do charakteru pisma danego proboszcza i całe przeglądanie przebiega już automatycznie. Szybko poznajemy także ogólnie charakterystyczną i charakterystyczną dla danego proboszcza formułę składniowa aktu metrykalnego. Ułatwia nam to odczytywanie tekstu pisanego bardzo niewyraźnym charakterem lub cyrylicą, która występowała w pismach urzędowych od lat 60-tych XIX wieku do końca I wojny światowej.
Uf! Strasznie dużo napisałem. Mam nadzieję, że nie wystraszyłem Pani tymi wszystkimi radami, a to jeszcze nie wszystko. Myślę jednak, że resztę mogę Pani wyjaśniać jak zacznie Pani poszukiwania lub pojawią się konkretne pytania. Oczywiście swoją radą służę wszystkim, którzy chcieliby z niej skorzystać. W sprawach bardzo osobistych proszę o kontakt mailowy. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Powodzenia w poszukiwaniach.
Tomasz Rogoziński
trogo(małpa)poczta.onet.pl
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Małgorzata Rogozińska
Łódź
Wysłana przez poniedziałek, 29 grudnia 2008 01:41

Na wstepie musze przyznac ze Panska stona wywarla na mnie bardzo duze wrazenie Smile osobiscie juz dawno temu zaczelam sie interesowac moim drzewem genealogicznym lecz w moim przypadku jest to bardzo trudne gdyz nie bardzo wiem skad moge zaczerpnac informacji na temat moich przodkow. Niestety zlozylo sie tak ze wieksza czesc rodziny ze strony dziadka (Romana Rogozinskiego) zmarla dlugo przed tym zanim ja pojawilam sie na swiecie.Obecnie ze strony dzidka zostalo niewiele osob i to tylko najmlodsze pokolenie do ktorego wliczam sie ja. Moje informacje na temat pochodzenia i spokrewnienia sa bardzo znikome a bardzo chcialabym poznac i dowiedziec sie czegos wiecej. Stad moje pytanie, czy bylby Pan w stanie jakos pomoc, doradzic mi lub pokierowac jak moge sie zabrac do tworzenia takiego drzewa genealogicznego? Po przeczytaniu wszystkich informacji zawartych na Panskiej stronie jestem strasznie podekscytowana i juz z niecierpliwoscia czekam na Panska odpowiedz Smile z gory dziekuje i serdecznie pozdrawiam
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
patryk rogoziński
warszawa
Wysłana przez sobota, 27 grudnia 2008 09:48
dołączam sie z przyjemnością do waszej strony z życzenieamu świątecznymu, ciekawa inicjatywa tak trzymać.....
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Bogumiła Mazurek z d. Rogozińska
Wielkopolska/ ok. Jarocina
Wysłana przez poniedziałek, 22 grudnia 2008 13:05
Biggrin Miło mi powitać osóbki o tak samym pieknym nazwisku. To jest swietna strona i mam nadzieje ze sa tu moi krewniacy! Z tego co wiem mój dziadek Franciszek Rogoziński pochodzi z ok. Zerkowa w woj wielkopolskim. Spróbuje sie dowiedziec gdzie dalej sięgaja moje korzenie a jesli by ktos wiedział cos na ten temat to prosze o kontakt. z góry dziekuję i pozdrawiam.
bogunia207@wp.pl
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
trogo

Wysłana przez poniedziałek, 24 listopada 2008 20:01
Pani Małgorzato!
Rozumiem, że Marcella Rogozińska to właśnie Pani prapra babcia. Proszę spróbować określić lata sprowadzenia się do Warszawy, a także wypisać wszystkich pośrednich przodków między Panią a praprababcią, z datami i miejscami urodzenia, ślubu i zgonu. Spróbuję wstępnie co poszukać. Ze względu na osobisty charakter informacji proponuję kontakt mailowy.
Tomasz Rogoziński
trogo(at)poczta.onet.pl
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
M.Niewiarowska
Warszawa
Wysłana przez poniedziałek, 24 listopada 2008 07:20
Szanowny Panie Tomaszu,

Marcella Rogozińska pochodząca z majątku Łabunie wyszła za mąż za Lucjana Kisielewskiego i osiedllili się w Warszawie. Moja prapra babcia mawiała że pochodzi z zamojszczyzny. Czy jakoś mógłby mi Pan pomóc jak ustalić coś więcej?

Pozdrawiam serdecznie,

Małgorzata
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
trogo

Wysłana przez czwartek, 06 listopada 2008 16:31
Panie Wojtku!
W drzewie genealogicznym na stronie Genealogie rodzin-Rogozińscy z Pabianic ..., pod numerem 1.1.2.4.3.1. jest zapisany Leszek Rogoziński syn Franciszka i Marii Wilczek, wnuk Ignacego i Anny Pawełek. Proszę spróbować sprawdzić czy to Pana przodkowie. Jeśli tak to jesteśmy dalekimi kuzynami. Pozdrawiam Tomasz Rogoziński.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Wojtek
Rymanów
Wysłana przez środa, 05 listopada 2008 18:10
Witam nazywam się Wojciech Rogoziński i pochodzę z Rymanowa (woj. Podkarpackie), mój dziadek Leszek Rogoziński pochodził z Pabianic. Ciekawy jestem czy wypowiada się tutaj jakiś mój krewny Biggrin bo osobiście nie znam prócz moje wujka nikogo o tym nazwisku.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Marcin Rogozinski
Poznań
Wysłana przez poniedziałek, 06 października 2008 06:50
Witam mieszkam w Poznaniu, ale dużo jest nas w południowo-zachodniej Wielkopolsce głównie leszczyńskie oraz Wolsztyn i okolice. Pozdrawiam wszystkich Rogozińskich!
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Krzysztof Rogoziński
Zabrze
Wysłana przez sobota, 20 września 2008 16:42
Witam!

Nie mogę jednoznacznie stwierdzić mojego pokrewieństwa, z tą rodziną. Nazwisko odziedziczyłem po ojcu (Seweryn M. Rogoziński) który był jedynakiem, a jego rodzice zmarli jeszcze za czasów mojego dzieciństwa i nawet ich ledwo pamiętam.
Pół roku temu uczyłem się na test z historii (dzisiaj jestem uczniem kl I Gimnazjum) i natrafiłem na nazwisko Stefan Szolc-Rogoziński, tata mówił tylko o jakimś dalekim pokrewieństwie, ale od tego czasu szukałem informacji. Ta strona jest pierwszym konkretem który znalazłem, zmobilizowała mnie ona do dalszych poszukiwań i liczę, że już wkrótce uda mi się znaleźć jakieś powiązania.

Bardzo dziękuję i pozdrawiam, wszystkich którzy mogą być moimi krewnymi.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Sandra Rogozińska
Szczecin
Wysłana przez poniedziałek, 15 września 2008 09:47
Dzień Dobry;
Nazywam się Sandra Rogozińska i mam 29 lat. Pochodzę z zachodniopomorskiego . Moja rodzina rozproszona jest po Polsce ( Szczecin, Warszawa, Gdynia).
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
trogo

Wysłana przez poniedziałek, 04 sierpnia 2008 09:58
Pani Arleto! Przepraszam za tak długie oczekiwanie na odpowiedź. Byłem na wakacjach. Pani pomysł jest bardzo ciekawy, wymaga jedynie doprecyzowania. Użyła Pani pojęcia "zjazd rodzinny żyjących członków rodziny w miejscowości, która kojarzy się z powstaniem rodziny". Ale o jakich członkach i jakiej rodziny Pani myśli? Obecni Rogozińscy to kilkadziesiąt oddzielnych rodzin. Nawet jeśli pomiędzy większością z nich zachodzą związki pokrewieństwa, to na razie nie są one znane i ci ludzie praktycznie są dla siebie obcy. Trudno także wskazać jednoznacznie miejsce, które jest kolebką Rogozińskich. Można przyjąć, że z Rogóźna koło Widawy wywodzi się większości Rogozińskich. Chociaż to też nie jest udowodnione. A więc ogólny zjazd wszystkich Rogozińskich na razie nie. Raczej zjazdy poszczególnych rodzin, dla których istnieje świadomość ich wspólnego pochodzenia, w celu pogłębienia wiedzy o swoich przodkach, podjęciu dalszych i głębszych poszukiwań. Dla mnie ważniejsze byłoby teraz, aby udało się podzielić wszystkich Rogozińskich na te główne rodziny o głębokości kilku pokoleń wstecz. Trzeba by znaleźć co najmniej jedną osobę z każdej rodziny, która chciałaby się w to zaangażować. Myślę, że jest to do zrobienia.
Można by potem szukać powiązań między tymi rodzinami, próbować stworzyć wielkie drzewo genealogiczne i to mogłoby być podstawą zorganizowania ogólnego zajazdu.
Pozdrawiam
Tomasz Rogoziński
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
ARLETA MAGDALENA rOGOZIńSKA
Kruszwica
Wysłana przez niedziela, 20 lipca 2008 14:47 Odwiedź stronę nadawcy
Analizując dzieje rodziny Rogozińskich zawarte na tejże stronie natchnęła mnie myśl,że w związku z szybko przemijającym czasem człowiek nie ma czasu by na chwilę stanąć i pomyśleć o pradziejach.W związku z tym mam propozycję zorganizowania wśród żyjących członków rodziny zjazdu rodzinnego w miejscowości,która kojarzy się z powstaniem rodziny.Czekam na odpowiedź
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
trogo

Wysłana przez piątek, 04 lipca 2008 06:24
Szanowna Pani Genowefo!
Dziękuję za informacje. Rzeczywiście Pani gałęzi nie mam i pewnie wielu innych także. Liczę jednak na to, że z czasem, tak jak Pani, skontaktują się ze mną potomkowie tych nieodkrytych jeszcze gałęzi Rogozińskich. Mam nadzieję, że prześle mi Pani informacje o przodkach w celu umieszczenia ich w drzewie na stronie internetowej. Oczywiście w granicach jakie uzna Pani za odpowiednie. Będzie to cenne uzupełnienie dotychczasowego zbioru informacji o naszej rodzinie.
Pozdrawiam
Tomasz Rogoziński
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Genowefa
Pabianice
Wysłana przez czwartek, 03 lipca 2008 21:27
W mojej rodzinie są Rogozińscy-przypuszczam, że spokrewnieni z Pana rodziną. Pochodzą z miejscowosci Sobki/Parzno a Domicella Szmelcuch może być siostrą Marianny.Ta gałż liczy około 40 osób. Nie znalazłam ich w pańskim drzewie.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Dawid Rogoziński
Działdowo
Wysłana przez piątek, 27 czerwca 2008 13:27
Witam! Moi rodzice pochodzą z Turzy Wielkiej, dzisiejsze woj. warmińsko-mazurskie. Poszukuję rodziny, której korzenie sięgają do Turzy. Posiadam drzewo genealogiczne z przodkami ur. w II poł. XIX wieku.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Sabina Katarzyna Rzeczkowska
Kruszwica
Wysłana przez poniedziałek, 16 czerwca 2008 13:11
Bardzo serdecznie witam.Chciałabym poinformować,że pochodzę z rodziny Rogozińskich.Moja mama Władysława Jasek z domu Rogozińska.Rodzina osiadła się w Kruszwicy po II Wojnie Światowej.Dziadek mój to Michał Rogoziński.Był ociemniałym żołnierzem I Wojny Światowej.Babcia Apolonia z domu Kołodziejska. Dziękuję w imieniu rodziny za stworzenie takiej strony,która umożliwia zapoznanie się z dziejami naszej rodziny. Kontakt tymczasowy z Arletą M.Rogozińską.Pozdrawiam w imieniu swoim i rodziny.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
ARLETA mAGDALENA rOGOZIńSKA
kruszwica
Wysłana przez sobota, 14 czerwca 2008 13:50 Odwiedź stronę nadawcy
Witam często odwiedzam tą stronę,ponieważ jest mi ona bliska.Obecnie poszukuję w swoich archiwach rodzinnych powiązań,zdjęć i pamiątek.Bardzo się cieszę,że w końcu ktoś głośno mówi o korzeniach.Świetna strona.Pozdrawiam Was wszystkich Rogozińskich.
Arleta Magdalena Rogozińska
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
marcin
Radom
Wysłana przez wtorek, 06 maja 2008 20:07
Ja też mogę dodać, że strona jest fajna. To niestety trochę smutne, ale w ciągu kilkunastu minut lektury dowiedziałem się o swoim nazwisku więcej niż przez całe dotychczasowe życie. Na pewno jeszcze tu zajrzę. P.S. Dosyć duże skupisko Rogozińskich wytępuje w Szydłowcu i szerzej na pograniczu kielecko-mazowieckim.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
adam

Wysłana przez środa, 23 kwietnia 2008 23:22
Fajna stronka! Można tutaj znaleźć naprawdę dużo ciekawych informacji, nie tylko o RogozińskichBiggrin Oby tak dalej! Pozdrawiam serdecznieSmile
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena
ina

Wysłana przez niedziela, 06 kwietnia 2008 08:37
Ekstra stronka, super opracowanie. Podobają mi się twoje przemyślenia. chyba jedyna strona o nazwisku a nie tylko o swojej rodzinie. Weny twórczej życzę.
  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast.  » koniec »»