08.09.2010.
Menu serwisu
Strona główna
Po co to robimy?
Pochodzenie nazwiska
Rogozińscy - statystyka
Herb Abdank
Heraldyka
Genealogia i genetyka
Historia
Rogozińscy h. Abdank
Wielcy Rogozińscy
Nieznani Rogozińscy
Informacje różne
Księgi ludności
Genealogie rodzin
Rogozińscy ss. Dawida
Nasze przemyślenia
Nasza encyklopedia
Mapy
Szukaj
Źródła
Linki
Ochrona danych
Księga gości
Menu administratora
Administrator
O mnie
Gościmy
Odwiedza nas 5 gości
Strona główna
Księga gości
Księga Gości
Pokaż 1 - 50 ze 51 stron
Dodaj wpis
Nazwa
Wiadomość
Paulina Żejmo
ok.Sochaczewa
Witam, natrafiłam na tę stronę, szukając informacji o krewnym ks.Andrzeju Rogozińskim. Moja 90-letnia babcia jest z domu Rogozińska. Cieszę się,
jest taka strona. Serdecznie pozdrawiam
T.Rogoziński
Lutomiersk
Pozdrawiam. Również nazywam się Tomasz Rogoziński i mieszkam niedaleko Pabianic - w okolicy Lutomierska.
Gratuluję strony, pozdrawiam
kasia
Serdecznie pozdrawiam.
Darek
O miejsce w rankingu Genealogia i Heraldyka
Dariusz Kisielewski
o co chodzi panu Lechowskiemu ?
Cezary Bronislaw Lechowski
Szanowny Panie.
Stronę Pan ma ok! Niemniej mnie właściwie nie o to chodzi, ja teraz nie będę miał czasu i muszę zrezygnować z prymatu na liście. Panu teraz dobrze idzie i wolałbym żeby, to Pan był pierwszy od nowego tygodnia. Proponuję od samego początku złapać maximum pkt. Ja ustąpię jak będzie wszystko ok! Pozdrawiam serdecznie
Cezary Lechowski
Dariusz Kisielewski
Szanowny Panie Tomaszu! Nazywam się Dariusz Kisielewski ,mam 51 lat,mieszkam w Olmontach k.Białegostoku,a co najważniejsze jestem potomkiem Rogozińskich.O moich przodkach wspomniała już wcześniej Małgorzata Niewiarowska,moja krewna,jednak dane przez nią przekazane są niestety bardzo nieścisłe.Ponieważ od dłuższego czasu badam dzieje rodziny i przeglądam mikrofilmy z archiwów państowych (głównie z Lublina i Mławy)więc mogę podać dość dokładne dane.Mój praprapradziadek Ludwik Rogoziński,syn Jakóbai Katarzyny z Nowickich lub Kalinowskich ,urodził się ok. 1809 r.W 1835 r ożenił się w Zwiartowie (Wożuczynie) z Balbiną Madeyską .,ur.1808 lub 1809,córką nieżyjących Antoniego i Kunegundy z Błędowskich.Mieli oni 5 córek i 1 syna,który niestety nie dożył 2 lat.Jedna z córek Marcella ur w 1847 r to moja praprababcia,która wyszła za mąż za Lucjana Kisielewskiego i miała z nim 12 dziedzi(co najmniej).Ludwik Rogoziński sprawował w Zwiartowie (miał kontakty z hrabiostwem Deboli) i Rachaniach funkcje rządcy ekonomiki,rządcy dóbr,prywatnego officjalisty,zastępcy wójta.Balbina Madeyska w chwili ślubu pełniła funkcję panny dworskiej.Lucjan Kisielewski ,który urodził się w 1830 r w Huszlewie także pełnił funkcje prywatnego officjalisty.Poza Marcellą natrafiłem na akty ślubu jeszcze 3 innych córek Ludwika,które wyszły za mąż za Antoniego Żmudzkiego,Teofila Gołębiowskiego ,Henryka Skubińskiego .Lucjan i Marcella przebywali w wielu miejscach,m.in.w Biszczy,Kocudzie,Krzeszowie( to jest w dokumentach,inne miejscowości jak Łabunie,Kraśnik,Biłgoraj są w pamiętniku mego krewnego),a na starość osiedli w Mińsku Mazowieckim,gdzie są pochowani.Bardzo wzruszające jest dla mnie oglądanie podpisów wszystkich w/w osób,figurujących w metrykach urodzin i ślubu a niekiegy zgonu.Posiadam wiele zdjęć cyfrowych z dokumentów archiwalnych,a także kilka zdjęć,w tym 1 (tak mi się wydaje) ze ślubu jednej z panien Rogozińskich ,gdzie sąj rodzice,siostry a także ,najprawdopodobniej mój prapradziadek Lucjan,który starał się już wtedy o rękę Marcelli.Przy okazji licznych poszukiwań natrafiłem w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych ...na miejscowość Rohoźno,gdzie mieszkali Rohozińscy,którzy w innym miejscu byli nazwani Rogozińskimi.Piszę o tym wszystkim,bo chciałbym nawiązać z innymi Rogozińskimi ,może wśród nich jest ktoś z dalekich krewnych.Pozdrawiam i gratuluję wspaniałej witryny.Dariusz Kisielewski tel.kom.662144888
marta
Polska
Gratuluję strony i pozdrawiam cały ród Rogozińskich.
trogo
Pani Arleto!
Bardzo chętnie zainteresowałbym się gałęzią Rogozińskich z Kruszwicy, lecz niestety sprawy zawodowe i osobiste nie pozwalają mi obecnie na dalsze podróże. Poza tym uważam, że nie jest dobrą praktyką, aby Pani rodziną zajmowała się osoba postronna. To ktoś z Pani najbliższego kręgu powinien podjąć trud zebrania i opracowania informacji przedstawiających historię Rogozińskich z Kruszwicy. Ze swojej strony mogę zapewnić, jeśli byłaby tylko taka potrzeba, pomoc w publikacji zebranych materiałów na mojej witrynie.
Pozdrawiam
Tomasz Rogoziński
Arleta Magdalena
Kruszwica
Proszę przeczytać Panie Tomaszu moje dwa ostatnie wpisy.Najpierw drugi.Później wrócić do pierwszego,który wyjaśnia pomyłkę w zapisie.Pozdrawiam
Arleta Magdalena
Kruszwica
Przodków Biesiekierskich i Sobolewskich poznałam z informacji archiwalnych po tym jak spotkałam przypadkiem potomka J.I.Biesiekierskiego.Wszystko się zgadzało,bo dziadek mówił o jakimś Biesiekierskim,który ukończył studia w Sorbonie.On jest jego prawnukiem lub wnukiem (natłok myśli spowodował błąd w przekazie informacji,ha,ha.Wiadomo,że mojego przyjaciela przodków nie mogłam poznać,chyba,że w poprzednim wcieleniu.Przepraszam za błąd w przekazie).Pozdrawiam
Arleta Magdalena
Kruszwica
Panie Tomku,gdyby Pan miał ochotę zainteresować się gałęzią osiadłą w Kruszwicy to zapraszam.Jest tutaj ciekawa historia,ale moja ciocia Sabina Rzeczkowska z domu Jaske (a co najlepsze :mój tata i ona byli najbliższym kuzynowstwem od strony taty ojca,bo dziadek i jej mama to rodzeństwo) odeszła z tego świata .Przyczyną był rak.Jej dzieci posiadają najwięcej zdjęć rodzinnych.Jeszcze z przed pierwszej wojny światowej.Dobrze byłoby się z nimi skontaktować.W Kruszwicy została tylko Monika Rzeczkowska.Jej pozostałe rodzeństwo osiedliło się we Włoszech.Monika i jej siostry ściągnęłam na swój profil na NK.Mój pradziadek Michał Rogoziński miał bliskie kontakty z baronem w Kobylnikach k/Kruszwicy,Sukowach k/Kruszwicy.Poza tym dbał o przyjazne kontakty z rodziną podkomorzego Inowrocławia-Biesiekierskim.Przypadek chciał,że ja też poznałam jednego z przodków Biesiekierskich.Mój dziadek powiedział,że to będzie moje przeznaczenie.Wydawało mi się to zabawne,bo w czasie,gdy to mówił byłam małą dziewczynką,słuchającą zabawnych historii mojego dziadka.Gdy miałam 20 lat on sam przyszedł do mnie,ale nie wiedziałam kim był.Teraz wiem.Utrzymujemy kontakty.Czuję jakby rzeczywiście był on częścią mojej rodziny tak samo jak Sobolewscy.Jeśli chciałby Pan dowiedzieć się więcej proszę o kontakt osobisty.Najlepiej zaplanować sobie urlop.Pozdrawiam
trogo
Dziękuję bardzo za uwagi. Są dla mnie naprawdę bardzo cenne. Do tej pory jeżeli były to ogólnikowe i raczej entuzjastyczne. Brakowało właśnie takiej konkretnej i fachowej. Jeszce raz serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
Tomasz Rogoziński
Tomek
Panie Tomku,
proszę nie odbierać moich uwag, jako chęci pouczania pana. Nie nazywam się Rogoziński i z tą rodziną jestem zaledwie skoligacony. Uwagi odnośnie strony skierowałem do pana dlatego, że to, co tu zobaczyłem, jest zaledwie ułamkiem wiadomości, jakie można zdobyć o rodzinie przeglądając zasoby AP w Piotrkowie Trybunalskim. Cieszy mnie, że ma pan też ma tę świadomość i traktuje dotychczasowe osiągnięcia genealogiczne, jako punkt wyjścia do dalszych badań.
Podstawowa uwaga, jaka mam do pana, to nazywanie rodowodu drzewem genealogicznym. Na tej stronie nie znalazłem drzew genealogicznych, a jedynie rodowody. Drzewo genealogiczne, rodowód i wywód przodków, to wbrew pozorom trzy różne sprawy.
Uważam również, że należałoby albo przyblizyć specyfikę zapisów w księgach ludności, albo opublikować je w bardziej czytelnej, prostszej formie. Ma pan racje, jesli chodzi o publikowanie zapisów dotyczących wyroków sądowych. Ale nie należy wylewać dziecka z kąpielą - mozna przecież pozostawić zapisy o ślubach, zmianach miejsca zamieszkania czy też służbie wojskowej. Te ostatnie są szczególnie interesujące, bo można na ich podstawie dotrzeć do akt poborowych, które zachowały się w dość dobrym stanie. To z nich można się dowiedzieć: ile ważył nasz przodek, ile miał wzrostu i przeczytać jego krótką charakterystykę.
Z doświadczenia wiem, jak istotne jest precyzyjne opisywanie dokumentów za pomocą numerów zespołów i sygnatur. Jeśli sie tego zaniecha, nie sposób w razie potrzeby odszukać interesującego nas świstka. Nie musi pan oczywiście tych informacji publikować i pozostawić je tylko dla siebie, ale wtedy osobom odwiedzającym pana stronę ciężko będzie odszukać dokumenty, na które się pan powołuje.
W swoich badaniach genealogicznych przyjąłem zupełnie inną metodę poszukiwania przodków niż pan. Nie mam zamiaru czynić jakichkolwiek uwag, co do zawartości strony czy też spsobu prezentacji pańskich dokonań. Chciałem jedynie zwrócić panu uwagę na ogrom pracy, jaki jest przed panem i ogrom źródeł, z jakimi należy się jeszcze zapoznać.
Polecam stronę ** Są tam informacje o metrykalnych spisach internetowych, w których możemy natknąć się na interesujące nas nazwisko. Skorzystałem na przykład z Geneteki i okazało się, że cała masa Rogozińskich mieszkała w Głownie.
Z mojej strony moge obiecać, że ilekroć spotkam się w swoich poszukiwaniach z tym nazwiskiem, dam panu znać.
pozdrawiam - tomek
trogo
Panie Tomku!
Dziękuję za wspaniałe informacje. Rzeczywiście jest jeszcze dużo do zrobienia. Niestety w Piotrkowie byłem tylko raz trzy lata temu. Wtedy najważniejsze dla mnie było znalezienie moich bezpośrednich przodków. Ograniczyłem się do przeszukania dokumentów z terenu wskazanego przez pracownika archiwum, z którym kontaktowałem się wcześniej telefonicznie. To on odnalazł w księgach ludności gminy Grocholice moich Rogozińskich i za opłatą otrzymałem kserokopie akt. Przejrzałem także księgę gminy Kleszczów. Na więcej nie starczyło mi czasu, bo byłem jeszcze wtedy w archiwum w Sieradzu i Łodzi. W Łodzi przejrzałem metryki z kilkunastu parafii i udało mi się odszukać przodków żyjących na przełomie XVIII i XIX wieku. Robiłem to jednak bardzo szybko opierając się właściwie tylko na skorowidzach i zdaję sobie sprawę, że wiele cennych informacji pominąłem. Analizując później zebrane materiały doszedłem do wniosku, że duża część tych wszystkich Rogozińskich mieszkających w drugiej połowie XIX wieku w okolicach Bełchatowa i dalej w stronę Piotrkowa, to gałęzie jednej rodziny. W niektórych przypadkach pokrewieństwo sięga tylko kilku przodków wstecz, a w innych dużo dalej. Żeby to odkryć trzeba gruntownie przeszukać wszystkie akta. Najlepiej tak jak Pan sugeruje kartka po kartce. Niestety mieszkam za daleko i obecnie nie mam możliwości na przyjazd do Piotrkowa czy Łodzi.
Wracając do Pana pytań i uwag. Rzeczywiście tabelka wordowska nie jest zbyt czytelna i jeśli ma Pan propozycję zmiany prezentowanych tam informacji chętnie ją uwzględnię. Co do informacji o zasobach, sygnaturach zgadzam się, że wymaga to dopracowania. Natomiast rubryki Uwagi nie opublikowałem właśnie z powodu występowania tam informacji o wyrokach sądowych. Uważam, że są to sprawy delikatne, o których powinni, jeśli chcą, wiedzieć tylko najbliżsi zainteresowani.
Zdaję sobie sprawę, że do strony oraz sposobu prezentacji informacji można mieć wiele uwag i zastrzeżeń. Na wszystko potrzeba czasu, a ja mam go ostatnio bardzo mało. Dlatego jeśli miałby Pan ochotę na jakąkolwiek formę współpracy to serdecznie zapraszam. Nie ukrywam, że bardzo interesują mnie Pana możliwości poszukiwawcze oraz zdobyte przez Pana informacje. Czekam na odpowiedź. Proponuję bezpośrednią drogę mailową (rogozinski.t(a)gmail.com), chociaż dotychczasowa forma komunikowania też mi odpowiada.
Pozdrawiam
Tomasz Rogoziński
Tomek
To jeszcze raz ja.
interesuje mnie, w jaki sposób zdobył pan zapisy z ksiąg ludności stałej? Czy szukał pan za pomocą skorowidzów do ksiąg, czy przeszukując poszczególne tomy strona po stronie?
jesli wybrał pan tę pierwszą metodę, to musi pan miec swiadomośc tego, że w wielu wypadków skorowidze się albo nie zachowały, albo dotyczą ksiąg wytworzonych w innym okresie.
Na przykład wiadomo, że Rogozińscy mieszkali w Woli Grzymalinej. Zachowały się księgi z tamtego terenu. Prawdopodobnie nie ma do nich spisów, ale same księgi można przejrzec i nazwiska poszukać.
Kolejną sprawą jest publikowanie wpisów z ksiąg w formie tabelki wordowskiej. Musi pan sobie zdawac sprawę, że takie tabelki sa nieczytelne dla przypadkowych osób odwiedzających tę stronę. Ktoś, kto nigdy z księgami nie miał doczynienia, nie będzie umiał się w tych zapisach połapać.
Szkoda równiez, że tabelkach nie ma informacji z rubryki "uwagi" gdzie bardzo często były wpisy o współmałzonkach, wyrokach sadowych, słuzbie wojskowej itd.
Nie rozumiem jeszcze jednego - dlaczego nie ma precyzyjnej informacji o zasobach, z których pan korzystał? Dlaczego nie ma nazwy archiwum, a są nazwy zespołow? dlaczego podano numery stron, a nie podano sygnatur?
Pozdrawiam serdecznie - tomek
tomek
Zapomniałem o najwazniejszym - Akta gminy Bełchatówek
kol. Adamów, Anastazów, Apolinów, Mikorzyce, Marianka, Bełchatówek, Czapleniec, Dobrzelów, kol. Karolew, Paulinów, Helenów, Myszaki /Mysiaki/, kol. Niedyszyn, Niedyszyn, Politanice, kol. Politanice, Edwardów, Wola Mikorska, Ławy, Zdzieszulice Górne, kol. Binków, Binków, Zdzieszulice Dolne, Zdzieszulice.
Na nazwisko rogozinski natykam się prawie w każdej parafii, której metrykalia przeglądam, choć bardzo często są to tylko pojedyncze nazwiska. /chodzi o parafie z terenów powiatu piotrkowskiego i ościennych/.
Tomek
Jeśli chodzi o księgi ludności stałej, to zachowały się przynajmniej dwa zespoły, które można przejrzeć dokładnie.
Akta gminy Kleszczów w tym księgi ze wsi:
Folwark, Rogowiec, Kleszczów, Kolonia Łuszczanowice, Antonówka, Kocielizna, Kuców, Modrzewek, Gradka, Ławki, Łuszczanowice, Łękińsko, Adamów, Kociniak, Wola Grzymalina, Słok, Dąbrówka, Stawek, Żłobnica, Będków
Akta gminy Łękawa z siedzibą w Grocholicach
Borowa, Moników, Bukowa, Grocholice, Janów, Spólne, Zawały, Góry Borowskie, Bernardów, Kurnos, Oleśnik, Księży Młyn, Łękawa, Lęg, Kalisko, Rząsawa, Mazury, Bugaj, Kielchinów, Mokracz, Augustynów, Zamoście, Ludwików, Nowy Świat, Wawrzkowizna, Wólka Łękawska, Zawadów, Morgi Rząsawskie
Na nazwisko Rogoziński natykam się także w księgach z terenu gminy Woźniki.
pozdrawiam - tomek
Grzegi
Zielona Góra
Witam, tworzę drzewo mojej rodziny i poszukuję informacji nt. Franciszka Rogozińskiego ( żona Agata) - mój pradziadek ur. ok. 1870 pochowany na początku XX w Moszczenicy Małopolskiej k.Gorlic.
trogo
Panie Tomku!
Na stronie "Genealogie rodzin / Rogozińscy ... ziemi sieradzkiej / Dokumenty", na samym dole, znajdują się wypisy z ksiąg ludności gminy Grocholice i Kleszczów. Zapisane są jako dokumenty Worda i najlepiej je zapisać na komputerze przed otwarciem. Czy o te księgi Panu chodziło, czy może znalazł Pan inne? Proszę o wiadomość.
Tomek
Witam.
W piotrkowskim Archiwum Państwowym znajdują się księgi ludnosci stałej między innymi z Woli Grzymalinej, gdzie mieszkała gałąź rodziny Rogozińskich.
Czy autor korzystał z tego źródła?
pozdrawiam - Tomek
Ewa Jablonski
Germany
moj dziadek Jan Rogoza pochodzi prawdopodobnie z Urzedowa - znalazlam wzmianke o pochodzeniu nazwiska w tym projekcie. Mieszkal we wsi Boby k/Urzedowa. Moja mama Alfreda Rogoza mieszka w Krasniku. Interesuje mnie skad rodzina Rogoza przyjechala do Urzedowa Moze ktos zna pochodzenie wczesniejsze.
Paweł Rogoziński
skarżysko-kamienna
Panie Tomaszu interesuje mnie rodzina herbu jelita,z kad pochodza.Proszę o odpowiedz,czy nazwisko Łęcki wiąże sie z tym herbem?.
Andrzej Rupinski
Szukam pochodzenia rodziny Rogozinskich z Osieka/Brodnicy. Protoplasci rodu Weronika i Jan. Pozdrawiam.
Kinga Kijewska
Marcinkowo -Dolne
Znalazłam sie na tej stronie bo szukam wiadomosci o rodzinie Kijewskich i znalazlam ,powiazanie z Wasza rodzina a konkreynie Michalina Kijewska h.Swierczek
Scholastyka Gliwińska
Srebrna Góra
Jestem pełna uznania dla Twoich prac, staram się również o dotarcie do różnych źródeł i ustalenia danych z gałęzi Apolonii Kędziak z domu Rogozińskiej.
W najbliższym czasie prześle zdjęcia z opisem.
Paweł Rogozinski
Skarżysko-Kamienna
Miło mi zagościć w tak zacnym gronie.Jestem pelen szacunku dla pana,który stworzył ową stronę.Mam ogromną nadzieję że kiedyś odbedzię się zjazd ludzi o tym nazwisku.
L. Kowalkiewicz
Czarny Dunajec
Dziekuje za informację, kontakt z Biblioteką posiadam. Serdecznie pozdrawiam Leszek Kowalkiewicz
trogo
Panie Leszku!
Przejrzałem swoje archiwum i posiadaną literaturę, lecz nic o Kowalkiewiczach z Opatówka nie znalazłem. Za to w Internecie na stronie (biblioteka.opatowek.pl) może Pan znaleźć informacje o obecnych Kowalkiewiczach w Opatówku. Jest tam także informacja, że w roku 1844 istniał "Szynk Kowalkiewicza". Ta ciekawa strona prowadzona jest przez bibliotekę w Opatówku. Proszę spróbować skontaktować się z tą biblioteką, może oni mają więcej informacji o Kowalkiewiczach.
Pozdrawiam
Tomasz Rogoziński
Kowalkiewicz
Czarny Dunajec
Witam serdecznie.
Podoba mi się to opracowanie, a ponieważ moi przodkowie pochodzą z Opatówka i byli spokrewnieni z Rogozińskimi. Piszę do Pana o pomoc w zakresie posiadanych danych o Kowalkiewiczach z Opatówka. Jeśli by była dobra wola pomógły by mi Pan w moich poszukiwaniach. Serdzcznie pozdrawiam. Leszek Kowqalkiewicz
trogo
Pani Małgorzato!
Bardzo chętnie Pani pomogę. Musi Pani tylko zebrać jak najwięcej informacji o swoich rodzicach i dziadkach. A więc daty i miejsca narodzin, zawarcia związku małżeńskiego, a w przypadku osób już nieżyjących daty i miejsca zgonu. Do tego można wykorzystać różne dokumenty. Trzeba przejrzeć wszystko co się posiada: metryki, świadectwa szkolne, legitymacje itp. Dobrze jest zrobić ewidencję grobów swojej rodziny. Spisać z nich daty i współmałżonków. Trzeba przejrzeć stare zdjęcia. Spróbować zidentyfikować występujące na nich osoby. Ustalić miejsce i datę wykonania zdjęcia oraz zdarzenie, którego to zdjęcie dotyczy. Zajrzeć na drugą stronę, tam mogą być zapisane ciekawe rzeczy. Wszystko to najlepiej spisać.
Poszukiwanie przodków to wędrówka w przeszłość. Na podstawie dokumentów (informacji) dotyczących jednego pokolenia możemy ustalić miejsce przechowywania dokumentów (informacji) pokolenia wcześniejszego. Np. w aktach metrykalnych Pani rodziców znajdują się informacje o Pani dziadkach, itd. Ustalając w ten sposób miejsce narodzin, małżeństwa czy też zgonu dowiadujemy się do jakiego Urzędu Stanu Cywilnego lub jakiego Archiwum Państwowego musimy się udać w celu znalezienia odpowiednich dokumentów. Zdobywamy także cenne informacje o losach naszych przodków. Wiemy czy prowadzili osiadły tryb życia związany np. z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, czy też wędrowali w poszukiwania lepszego życia. W pierwszym przypadku, zwłaszcza gdy osiadły tryb życia obejmuje kilka pokoleń, sprawa poszukiwań ogranicza się często do jednej parafii. W drugim przypadku, a dotyczy on moje rodziny, gdzie prawie każde pokolenie kilkakrotnie zmieniało miejsce pobytu, trzeba przeglądać w ciemno metryki okolicznych parafii i liczyć na szczęście, że przodkowie przemieszczali się w tej właśnie okolicy. Ustalając miejsca i daty narodzin, zawartych małżeństw oraz zgonów możemy określić gdzie aktualnie znajdziemy interesujące nas dokumenty. Przepisy o ochronie danych osobowych wprowadziły okres 100 lat przechowywania metryk w USC i ograniczyły dostęp do informacji zawężając do członków najbliższej rodziny. Jako dzieci, wnukowie możemy wystąpić do USC o wydanie odpisu dokumentu, co oczywiście jest płatne. Często jednak urząd wydaje tylko odpis skrócony, w którym nie ma wszystkich informacji. Pomimo istnienia jednolitych przepisów każdy urząd może interpretować je sobie na swój wygodny dla niego sposób. Dlatego trzeba tam pójść osobiście i wybadać grunt. Urzędnicy to ludzie sympatyczni i życzliwi. Musimy im tylko pokazać jak bardzo nam zależy na tych informacjach i że tylko oni mogą nam pomóc. Trzeba też znaleźć moment kiedy w urzędzie nie będzie innych klientów i urzędnik będzie miał nie tylko więcej czasy, ale i więcej swobody w pokazaniu nam akt metrykalnych. Ewentualnie spróbujmy zostawić na kartce dane według których urzędnik wyszuka dokumenty i sam spisze interesujące nas informacje.
Możemy także szukać w kancelarii parafialnej, w której metryki były wystawiane. Trzeba koniecznie wcześniej skontaktować się z proboszczem i umówić się. Tutaj już takich rygorów z reguły nie ma jak w USC i większość proboszczów podchodzi do takich poszukiwań ze zrozumieniem. W parafiach możemy szukać metrykaliów nie tylko z okresu ostatnich stu lat, ale także i z lat wcześniejszych. Wynika to z tego, że od XIX wieku kiedy każdy proboszcz parafii stał się jednocześnie urzędnikiem państwowym w zakresie ewidencjonowania urodzeń, małżeństw i zgonów, księgi metrykalne w parafiach prowadzone były podwójnie. Jeden egzemplarz zostawał w parafii, a drugi przekazywano do USC (teraz te księgi są w Archiwach Państwowych).
Jeżeli z naszymi poszukiwaniami wyjdziemy poza okres ostatnich 100 lat musimy udać się do właściwego AP. Udając się tam musimy być odpowiednio przygotowani. Trzeba wypisać z jakich parafii i z jakich lat interesują nas dokumenty. Nie możemy liczyć na to, że przyjdziemy do AP i powiemy "Szukam przodków o nazwisku Kowalski. Czy może mi ktoś pomóc?". Pracownicy AP nie mają na to czasu. Mogą nam pokazać gdzie znaleźć spis parafii, jak korzystać z czytnika przeźroczy, pomóc wypełnić rewersy, ale nie będą za nas szukać. To jest już poza ich obowiązkami. Chyba, że zamówimy oficjalnie tego typu usługę w archiwum w postaci kwerendy, ale to drogo kosztuje. Dobrze jest także skontaktować się wcześniej z archiwum i dowiedzieć czy pracownia będzie wolna. Czasami odbywają się tam zajęcia ze studentami, albo jest po prostu zamknięta. Warto też zarezerwować sobie miejsce w pracowni, bo ilość miejsc jest ograniczona i bywają dni, że wszystkie są zajęte.
Wszystkie zebrane informacje trzeba spisać. Dobrze jest przygotować sobie odpowiednia liczbę formularzy, które będziemy wypełniać znalezionymi informacjami. Zaoszczędzamy wtedy na czasie i nasze notatki mają w miarę jednakową formę, co potem ułatwia nam pracę. Jaką pracę? Trzeba to wszystko przeanalizować, wyłapać nieścisłości i błędy, poukładać, dopasować i opracować drzewo. Taką analizę należy rozbić już w domu. Nie traćmy na to czasu w archiwum. Tam skupmy się przede wszystkim na znalezieniu jak największej liczby informacji. Przy przeglądaniu mikrofilmów korzystajmy ze spisów, które tworzyli proboszczowie na początku lub na końcu księgi metrykalnej i po znalezieniu interesujących nas nazwisk zapiszmy numery odpowiednich aktów, by następnie je przejrzeć. Gdy nie ma takiego spisu trzeba przeglądać akty po kolei. Nie staramy się jednak ich czytać w całości, a zwracamy tylko uwagę na występowanie interesującego nas nazwiska. Już po kilku slajdach wiemy mniej więcej gdzie tego nazwiska szukać i bez problemów rozpoznajemy je w tekście wśród innych występujących tam wyrazów. Nasze oko przyzwyczaja się także do charakteru pisma danego proboszcza i całe przeglądanie przebiega już automatycznie. Szybko poznajemy także ogólnie charakterystyczną i charakterystyczną dla danego proboszcza formułę składniowa aktu metrykalnego. Ułatwia nam to odczytywanie tekstu pisanego bardzo niewyraźnym charakterem lub cyrylicą, która występowała w pismach urzędowych od lat 60-tych XIX wieku do końca I wojny światowej.
Uf! Strasznie dużo napisałem. Mam nadzieję, że nie wystraszyłem Pani tymi wszystkimi radami, a to jeszcze nie wszystko. Myślę jednak, że resztę mogę Pani wyjaśniać jak zacznie Pani poszukiwania lub pojawią się konkretne pytania. Oczywiście swoją radą służę wszystkim, którzy chcieliby z niej skorzystać. W sprawach bardzo osobistych proszę o kontakt mailowy. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Powodzenia w poszukiwaniach.
Tomasz Rogoziński
trogo(małpa)poczta.onet.pl
Małgorzata Rogozińska
Łódź
Na wstepie musze przyznac ze Panska stona wywarla na mnie bardzo duze wrazenie
osobiscie juz dawno temu zaczelam sie interesowac moim drzewem genealogicznym lecz w moim przypadku jest to bardzo trudne gdyz nie bardzo wiem skad moge zaczerpnac informacji na temat moich przodkow. Niestety zlozylo sie tak ze wieksza czesc rodziny ze strony dziadka (Romana Rogozinskiego) zmarla dlugo przed tym zanim ja pojawilam sie na swiecie.Obecnie ze strony dzidka zostalo niewiele osob i to tylko najmlodsze pokolenie do ktorego wliczam sie ja. Moje informacje na temat pochodzenia i spokrewnienia sa bardzo znikome a bardzo chcialabym poznac i dowiedziec sie czegos wiecej. Stad moje pytanie, czy bylby Pan w stanie jakos pomoc, doradzic mi lub pokierowac jak moge sie zabrac do tworzenia takiego drzewa genealogicznego? Po przeczytaniu wszystkich informacji zawartych na Panskiej stronie jestem strasznie podekscytowana i juz z niecierpliwoscia czekam na Panska odpowiedz
z gory dziekuje i serdecznie pozdrawiam
patryk rogoziński
warszawa
dołączam sie z przyjemnością do waszej strony z życzenieamu świątecznymu, ciekawa inicjatywa tak trzymać.....
Bogumiła Mazurek z d. Rogozińska
Wielkopolska/ ok. Jarocina
Miło mi powitać osóbki o tak samym pieknym nazwisku. To jest swietna strona i mam nadzieje ze sa tu moi krewniacy! Z tego co wiem mój dziadek Franciszek Rogoziński pochodzi z ok. Zerkowa w woj wielkopolskim. Spróbuje sie dowiedziec gdzie dalej sięgaja moje korzenie a jesli by ktos wiedział cos na ten temat to prosze o kontakt. z góry dziekuję i pozdrawiam.
bogunia207@wp.pl
trogo
Pani Małgorzato!
Rozumiem, że Marcella Rogozińska to właśnie Pani prapra babcia. Proszę spróbować określić lata sprowadzenia się do Warszawy, a także wypisać wszystkich pośrednich przodków między Panią a praprababcią, z datami i miejscami urodzenia, ślubu i zgonu. Spróbuję wstępnie co poszukać. Ze względu na osobisty charakter informacji proponuję kontakt mailowy.
Tomasz Rogoziński
trogo(at)poczta.onet.pl
M.Niewiarowska
Warszawa
Szanowny Panie Tomaszu,
Marcella Rogozińska pochodząca z majątku Łabunie wyszła za mąż za Lucjana Kisielewskiego i osiedllili się w Warszawie. Moja prapra babcia mawiała że pochodzi z zamojszczyzny. Czy jakoś mógłby mi Pan pomóc jak ustalić coś więcej?
Pozdrawiam serdecznie,
Małgorzata
trogo
Panie Wojtku!
W drzewie genealogicznym na stronie Genealogie rodzin-Rogozińscy z Pabianic ..., pod numerem 1.1.2.4.3.1. jest zapisany Leszek Rogoziński syn Franciszka i Marii Wilczek, wnuk Ignacego i Anny Pawełek. Proszę spróbować sprawdzić czy to Pana przodkowie. Jeśli tak to jesteśmy dalekimi kuzynami. Pozdrawiam Tomasz Rogoziński.
Wojtek
Rymanów
Witam nazywam się Wojciech Rogoziński i pochodzę z Rymanowa (woj. Podkarpackie), mój dziadek Leszek Rogoziński pochodził z Pabianic. Ciekawy jestem czy wypowiada się tutaj jakiś mój krewny
bo osobiście nie znam prócz moje wujka nikogo o tym nazwisku.
Marcin Rogozinski
Poznań
Witam mieszkam w Poznaniu, ale dużo jest nas w południowo-zachodniej Wielkopolsce głównie leszczyńskie oraz Wolsztyn i okolice. Pozdrawiam wszystkich Rogozińskich!
Krzysztof Rogoziński
Zabrze
Witam!
Nie mogę jednoznacznie stwierdzić mojego pokrewieństwa, z tą rodziną. Nazwisko odziedziczyłem po ojcu (Seweryn M. Rogoziński) który był jedynakiem, a jego rodzice zmarli jeszcze za czasów mojego dzieciństwa i nawet ich ledwo pamiętam.
Pół roku temu uczyłem się na test z historii (dzisiaj jestem uczniem kl I Gimnazjum) i natrafiłem na nazwisko Stefan Szolc-Rogoziński, tata mówił tylko o jakimś dalekim pokrewieństwie, ale od tego czasu szukałem informacji. Ta strona jest pierwszym konkretem który znalazłem, zmobilizowała mnie ona do dalszych poszukiwań i liczę, że już wkrótce uda mi się znaleźć jakieś powiązania.
Bardzo dziękuję i pozdrawiam, wszystkich którzy mogą być moimi krewnymi.
Sandra Rogozińska
Szczecin
Dzień Dobry;
Nazywam się Sandra Rogozińska i mam 29 lat. Pochodzę z zachodniopomorskiego . Moja rodzina rozproszona jest po Polsce ( Szczecin, Warszawa, Gdynia).
trogo
Pani Arleto! Przepraszam za tak długie oczekiwanie na odpowiedź. Byłem na wakacjach. Pani pomysł jest bardzo ciekawy, wymaga jedynie doprecyzowania. Użyła Pani pojęcia "zjazd rodzinny żyjących członków rodziny w miejscowości, która kojarzy się z powstaniem rodziny". Ale o jakich członkach i jakiej rodziny Pani myśli? Obecni Rogozińscy to kilkadziesiąt oddzielnych rodzin. Nawet jeśli pomiędzy większością z nich zachodzą związki pokrewieństwa, to na razie nie są one znane i ci ludzie praktycznie są dla siebie obcy. Trudno także wskazać jednoznacznie miejsce, które jest kolebką Rogozińskich. Można przyjąć, że z Rogóźna koło Widawy wywodzi się większości Rogozińskich. Chociaż to też nie jest udowodnione. A więc ogólny zjazd wszystkich Rogozińskich na razie nie. Raczej zjazdy poszczególnych rodzin, dla których istnieje świadomość ich wspólnego pochodzenia, w celu pogłębienia wiedzy o swoich przodkach, podjęciu dalszych i głębszych poszukiwań. Dla mnie ważniejsze byłoby teraz, aby udało się podzielić wszystkich Rogozińskich na te główne rodziny o głębokości kilku pokoleń wstecz. Trzeba by znaleźć co najmniej jedną osobę z każdej rodziny, która chciałaby się w to zaangażować. Myślę, że jest to do zrobienia.
Można by potem szukać powiązań między tymi rodzinami, próbować stworzyć wielkie drzewo genealogiczne i to mogłoby być podstawą zorganizowania ogólnego zajazdu.
Pozdrawiam
Tomasz Rogoziński
ARLETA MAGDALENA rOGOZIńSKA
Kruszwica
Analizując dzieje rodziny Rogozińskich zawarte na tejże stronie natchnęła mnie myśl,że w związku z szybko przemijającym czasem człowiek nie ma czasu by na chwilę stanąć i pomyśleć o pradziejach.W związku z tym mam propozycję zorganizowania wśród żyjących członków rodziny zjazdu rodzinnego w miejscowości,która kojarzy się z powstaniem rodziny.Czekam na odpowiedź
trogo
Szanowna Pani Genowefo!
Dziękuję za informacje. Rzeczywiście Pani gałęzi nie mam i pewnie wielu innych także. Liczę jednak na to, że z czasem, tak jak Pani, skontaktują się ze mną potomkowie tych nieodkrytych jeszcze gałęzi Rogozińskich. Mam nadzieję, że prześle mi Pani informacje o przodkach w celu umieszczenia ich w drzewie na stronie internetowej. Oczywiście w granicach jakie uzna Pani za odpowiednie. Będzie to cenne uzupełnienie dotychczasowego zbioru informacji o naszej rodzinie.
Pozdrawiam
Tomasz Rogoziński
Genowefa
Pabianice
W mojej rodzinie są Rogozińscy-przypuszczam, że spokrewnieni z Pana rodziną. Pochodzą z miejscowosci Sobki/Parzno a Domicella Szmelcuch może być siostrą Marianny.Ta gałż liczy około 40 osób. Nie znalazłam ich w pańskim drzewie.
Dawid Rogoziński
Działdowo
Witam! Moi rodzice pochodzą z Turzy Wielkiej, dzisiejsze woj. warmińsko-mazurskie. Poszukuję rodziny, której korzenie sięgają do Turzy. Posiadam drzewo genealogiczne z przodkami ur. w II poł. XIX wieku.
Sabina Katarzyna Rzeczkowska
Kruszwica
Bardzo serdecznie witam.Chciałabym poinformować,że pochodzę z rodziny Rogozińskich.Moja mama Władysława Jasek z domu Rogozińska.Rodzina osiadła się w Kruszwicy po II Wojnie Światowej.Dziadek mój to Michał Rogoziński.Był ociemniałym żołnierzem I Wojny Światowej.Babcia Apolonia z domu Kołodziejska. Dziękuję w imieniu rodziny za stworzenie takiej strony,która umożliwia zapoznanie się z dziejami naszej rodziny. Kontakt tymczasowy z Arletą M.Rogozińską.Pozdrawiam w imieniu swoim i rodziny.
ARLETA mAGDALENA rOGOZIńSKA
kruszwica
Witam często odwiedzam tą stronę,ponieważ jest mi ona bliska.Obecnie poszukuję w swoich archiwach rodzinnych powiązań,zdjęć i pamiątek.Bardzo się cieszę,że w końcu ktoś głośno mówi o korzeniach.Świetna strona.Pozdrawiam Was wszystkich Rogozińskich.
Arleta Magdalena Rogozińska
marcin
Radom
Ja też mogę dodać, że strona jest fajna. To niestety trochę smutne, ale w ciągu kilkunastu minut lektury dowiedziałem się o swoim nazwisku więcej niż przez całe dotychczasowe życie. Na pewno jeszcze tu zajrzę. P.S. Dosyć duże skupisko Rogozińskich wytępuje w Szydłowcu i szerzej na pograniczu kielecko-mazowieckim.
adam
Fajna stronka! Można tutaj znaleźć naprawdę dużo ciekawych informacji, nie tylko o Rogozińskich
Oby tak dalej! Pozdrawiam serdecznie
«« start
« poprz.
1
2
nast. »
koniec »»
Projektant
Easy Guestbook
© 2006
Joomla-addons.org
mambo open source
rogozinscy.pl
designed by
rgb (raduga)